Z Archiwum Kultury Regionalnej – andrzejki

Przed nami! Inne Data rozpoczęcia: 29.11

Zbliżanie się wigilii dnia św. Andrzeja wywoływało niegdyś u niezamężnych dziewcząt niemałą ekscytację. Dzień ten bowiem dawał wedle wierzeń możliwość wejrzenia w matrymonialną (i nie tylko) przyszłość.

Dziś andrzejki są raczej okazją do zabawy niż poważnego wróżenia, ale w pamięci mieszkańców gminy Czechowice-Dziedzice, z którymi przeprowadzano na ten temat wywiady, zapisało się wiele sposobów, w jaki można to było uczynić. Poniżej wybrane przykłady, więcej na ten temat w publikacji: Świat naszych przodków. Tradycje jesiennego cyklu obrzędowego,wydanej przez Miejski Dom Kultury w Czechowicach-Dziedzicach.

Życzymy miłego seansu i przyjemnej lektury…

Wigilia świętego Andrzeja – andrzejki, 29 listopada

Najbardziej znane jest lanie wosku (lub parafiny). Potrzebna jest świeca, miska (miednica bądź lawor) z zimną wodą, czasami również rondelek (albo garnuszek) i klucz. Wosk z zapalonej świecy lub roztopiony w rondelku należy powoli lać do miski z wodą. Czasami robi się to bezpośrednio, czasami zaś przez dziurkę od klucza. Lecz według niektórych, jeśli choć kropla wosku spadnie na klucz, wtedy wróżba się nie spełni lub nawet może stać się nieszczęście. Wosk leje się tak długo, jak uznaje osoba wróżąca. Należy go pozostawić na wodzie do ostygnięcia. Figurkę z wosku oglądamy, pozostawiając ją na wodzie lub biorąc do ręki, albo dając ją pod światło tak, aby rzucała cień na ścianę.

[…]

Następna metoda odkrywania przyszłości nakazuje wykorzystanie obuwia. Jedna z nich to jego przekładanie. Każdy uczestnik bierze swój but i następuje układanie ich od progu. Przekłada się je tak długo, aż któryś przekroczy kolejny próg. Szczęśliwy właściciel tego buta weźmie ślub w ciągu roku lub najszybciej z obecnych. Inną metodą jest rzucanie pantofla za siebie. Według jednej tradycji kawaler przyjdzie z tej strony, w którą będzie odwrócony przód buta. Według innej but zwrócony przodem w stronę drzwi zapowiada rychłe zamążpójście, zaś odwrócony tyłem – kolejny rok czekania. Następną praktyką magiczną jest kręcenie butem. Ustawia się go na czubku lub kładzie na podeszwie i zakręca się nim z dużą siłą. Kiedy but spadnie, sprawdza się, w którą stronę jest odwrócony – z tej ma przyjść kawaler.

Według kolejnej praktyki nasłuchiwało się szczekania psa. Z której strony ono dobiegło, stamtąd miał nadejść przyszły mąż. Inną alternatywą było to, że najpierw zamiatało się śmieci, wyrzucało się je przed domem i wtedy dopiero słuchało szczekania.

[…]

Inną drogą odkrywania przyszłości było odczytywanie symboliki snu. Jeśli przyśniły się jajka, znaczyło to, że ludzie o nas plotkują, brudna pościel – ktoś będzie chory, pocałunek – nieprzyjemności i fałsz, czysta pościel lub panna młoda – śmierć w rodzinie.

[…]

Do następnej wróżby potrzebne są łupiny orzecha oraz miska z wodą. Dwie osoby przeciwnej płci kładą swoje łupiny na wodę i dmuchają w nie. Jeśli łupinki się zetkną – dziewczyna i chłopak będą razem.

[…]

Można było także obserwować srokę. W którą stronę machała ona ogonem, z tej miał przyjść pan młody…

Źródło:

Agnieszka Majer, Wigilia świętego Andrzeja – andrzejki, 29 listopada, [w:] Świat naszych przodków. Tradycje jesiennego cyklu obrzędowego, oprac. Agnieszka Przybyła-Dumin, Czechowice-Dziedzice 2009.

Źródło:

Film dokumentalny: Tradycje jesiennego cyklu obrzędowego na terenie naszej gminy, reż. Dagmara Tomiczek, Czechowice-Dziedzice 2014.