Komedia w całości wykonana w języku śląskim „śląsko-amerykańskim”, pokazująca z przymrużeniem oka obyczajowość śląskiego podwórka i sąsiedzkiej zażyłości. Kiedy główna bohaterka – Hyjdla dostaje od swojego syna w prezencie na swoje 50-te urodziny kamerę, nie wydaje się zbyt zadowolona.
Funkcjonalność tego urządzenia interesuje ją jedynie o tyle, o ile za pomocą zooma można dostrzec kożuchy kurzu na okiennych framugach. Józik (syn) jest niepocieszony, jednak się nie poddaje. Próbuje na wiele sposobów przekonać mamę do używania kamery i nakręcenia tego, co się dzieje dookoła niej. W Hyjdli, oglądającej sąsiadki idące do sklepu, czy podpatrujące życie rodzinne mieszkańców podwórka, budzi się pasja filmowca. Zaczyna dokumentować życie podwórka, szklanym okiem przyglądać się otaczającej rzeczywistości. Powstaje film o jej najbliższym otoczeniu, ale otoczeniu bez upiększeń, pokazującym świat „takim jakim jest naprowda”. Film, wrzucony do sieci, staje się coraz bardziej popularny. Hyjdla zostaje więc namówiona do realizacji drugiej części, do której angażuje mieszkańców placu i swoich znajomych: widzimy lokalną reżyserkę, kobiety plotkujące przed sklepem, które odkrywają w sobie pasję do aktorstwa, młodą dziewczynę (Magdusię), która zna się na współczesnym świecie socialmediów, młodego górnika, który ma dość pracy pod ziemią i szuka swojego miejsca w życiu oraz miłości. Wreszcie widzimy zwyczajnego miejscowego pijaczka, który będąc zaangażowanym w tworzenie filmu, odkrywa w sobie nowe pokłady wrażliwości. To niewielka, zamknięta społeczność, której życie toczy się w obrębie placu, mieszkań i okien sąsiadów. Mikroświat z własnym, charakterystycznym klimatem, pachnący śląskimi kluskami, roladami i oberibą. Do tego świata niespodziewanie wdziera się Hollywood, kontrakty i pieniądze. Żądna sławy Magdusia zarządza sosial mediami, sprawdza followersów i robi wszystko, by zrobić wrażenie na hollywoodzkich producentach, którzy są zainteresowani kupnem praw autorskich do filmu Hyjdli. Ta ostatnia jednak nie jest tym w ogóle zainteresowana, nie ulega namowom syna, nie liczy milionów oferowanych przez Amerykanów, bo chce, żeby jej film pokazywał Śląsk prawdziwy bez amerykańskich kontekstów. Wtedy okazuje się, kto czego pragnie najbardziej. Wychodzą na jaw zawiść, przebiegłość i pazerność na sukces. Spektakl nie pozostawia też widza bez przekazu, który ma odpowiedzieć na pytanie, jak daleko można ingerować w kreację świata filmu i dokumentu. Ma też dać odpowiedź na pytanie, co jest silniejsze w tym, śląskim mikroświecie: pieniądze i splendor czy sąsiedzka przyjaźń? Istotnym elementem spektaklu jest połączenie w nim nie tylko tradycyjnej gry aktorskiej, ale także animacji komputerowych oraz specjalnie nagranego we współpracy z TVP3 Katowice fragmentu programu „Dej pozór” Izoldy Czmok. Spektakl cieszy się ogromną popularnością wśród widzów, gdyż jego szybka akcja, zwroty w fabule oraz brawurowa gra aktorska, podoba się odbiorcy w każdym wieku.
Kup bilety: https://mdk.czechowice-dziedzice.pl/repertuar-kina-swit/
